„Wielkie kolęd śpiewanie” - Śpiewać każdy może


Już po raz 7-my, jak każdego roku spotkaliśmy się w sali klubowej naszego UTW wszyscy, którzy śpiewać mogą, a nawet powinni, na wspólne kolędowanie przedświąteczne. Jak zawsze , Ola Hadzielska z Anią Kozłowską przygotowały teksty kolęd i pastorałek, zwłaszcza tych mniej znanych, Ola opracowała je muzycznie i przy jej akompaniamencie około 40 osób zasiadło do kolędowania przy pięknie udekorowanych i osłodzonych stołach Przy wygaszonych światłach zabrzmiała kolęda „wśród nocnej ciszy”.Zrobiło się bardzo nastrojowo. Po kolędzie, Ania wystąpiła z życzeniami i jak przystało na rodowitą góralkę, życzenia były po góralsku m.in życzyła w każdym kątku po dzieciątku a w naszym przypadku raczej po wnuczątku, a nawet po pra-wnuczątku. Zrobiło się radośnie, bo kto by nie chciał takiej pociechy? A potem popłynęły kolędy jedna za drugą, rozdzielane „przerywnikami”poetyckimi. Były przerywniki nastrojowo-świąteczne jak wiersze „Oczekiwanie”i „Gwiazdka” oraz wesołe, które rozbawiły nas do łez. Rysiu Krasowski ze swadą uraczył słuchaczy dowcipną pastorałką z przeprosinami :”…za nasze pijaństwo i inną podłotę /przyjmij Jezusiczku miodu plastry złote / za lenistwo, sprośność, ciągoty do złego / weźże osełeczkę masła żółciutkiego /za jęzor plugawy, paskudny i chybki / przyjmij Jezusiczku ususzone grzybki…”

Kolędników odwiedziła Pani Prezes, wraz z zarządem, by złożyć w ciepłych słowach, na ręce Oli i Ani wszystkim śpiewającym, życzenia świąteczne. Ania powitała gości pastorałką, oczywiście góralską: „Zjechał janioł po smreku, zamocył ogon w potoku / ej święty patronie lód mom na ogonie/ itd. Śmiechu było co niemiara.

Spotkanie zakończyliśmy znakiem pokoju, trzymając się za ręce zaśpiewaliśmy: „choć tyle żalu w nas i gniew uśpiony trwa / przekażmy sobie znak pokoju / przekażmy sobie znak. / Śpiewała i wrażenia opisała Jadwiga Lidka Engel/